Mallorca - Levante 2:0
Drużyna z Balearów pokazała dziś determinację i dzięki zwycięstwu pozostaje w wyścigu o utrzymanie. Gospodarze mogli objąć prowadzenie już w 1 min. - po wrzutce w pole karne i zbyt krótkim wybiciu piłki Dani Rodriguez uderzył obok bramki, a chwilę później Cucho Hernandez główkował nad poprzeczką. W 14 min. po raz kolejny groźnie uderzał Rodriguez, minimalnie niecelnie. Co prawda później zespół z Balearów wytracił ofensywny impet, a Levante zaczynało się rozkręcać, ale w 30 min. gospodarze znów zagrozili bramce Aitora Fernandeza - świetnie spisujący się na wypożyczeniu z Realu Madryt Takefusa Kubo zbiegł do środka i dobrym uderzeniem zmusił bramkarza Levante do parady. Najlepszą sytuację 1. połowy Levante miało w 36 min., kiedy to po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Coke przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył, ale po rykoszecie piłka minęła bramkę. W 40 min. Mallorca objęła prowadzenie - po znakomitym dośrodkowaniu Alejandro Pozo Cucho Hernandez wygrał pojedynek główkowy i posłał piłkę do siatki. Po przerwie groźniejsze było Levante, ale ekipie z Walencji brakowało konkretów, a kiedy już do dobrej sytuacji doszedł Jose Luis Morales, jego strzał został wyblokowany. W 84 min. Mallorca dobiła rywala - Takefusa Kubo przedarł się przez obronę rywali, jego strzał obronił Aitor Fernandez, golkiper Levante odbił piłkę również po strzale Salvy Sevilli, ale kolejna próba w wykonaniu Japończyka była w końcu skuteczna (wszystko to w jednej akcji). Levante miało jeszcze szansę na bramkę kontaktową, ale w dużym zamieszaniu w polu karnym gospodarze zdołali wyjaśnić sytuację i wgrali mecz.
Mallorca ma 3 punkty straty do zajmującego bezpieczną pozycję Deportivo Alaves, które gra jutro na Santiago Bernabeu i zapewne nic tam nie ugra. Na koniec sezonu terminarz obu ekip jest następujący: Mallorca - Sevilla (w), Granada (d), Osasuna (w), a Alaves - Getafe (d), Real Betis (w), Barcelona (d). Terminarz ekipy z Balearów jest może nieco lepszy, ale mają trzypunktową stratę i rzadko punktują na wyjeździe. Będzie ciężko, życzę im utrzymania.



