Tak sobie czytam Wasze posty od ogłoszenia wyników pierwszej tury, szukając argumentów zarówno jednej jak i drugiej strony, która przekonałby mnie do zagłosowania na jednego z kandydatów. Problemem jest to, że oprócz miliona argumentów przeciwko temu drugiemu i wyszydzania jego wyborców nie ma tu właściwie nic innego.
Większość z nas narzeka na obecny język w polityce, jak to obecni politycy prezentują marny poziom i jak posuwają się do kolejnych działań mających na celu dzielenie społeczeństwa, jedynie dla własnych korzyści. Używając tego typu argumentów sami uczestniczymy w tej grze i co gorsza robimy to bo politycy tego chcą. Silna polaryzacja społeczeństwa nie służy społeczeństwu i często nie kończy się dobrze.



