Niestety szczerosc nie wystarczy, aby być przywódca na boisku.Wystraczy porównac go z Essienem, Alonso, Makelele(czołowymi piłkrzami srodka pola w Prmiership)jedyne czym moze sie równac z nimi jest walecznośc.Tu tkwi problem Man U że trzeba pozbyc sie zasłużonych, ale juz niewiele dającym druzynie piłkarzy(przede wszystkim trenera Fergusona, Keane, Giggsa, może nawet Scholesa i Nevilla).Legendą nie wygra się meczu.romantyk pisze:jak przystalo na prawdziwego kapitana MU i jednego z najbardziej zasluzonych graczy naszego klubu. mowil wprost i otwarcie, bez owijania w bawelne.
pozdrawiam



