Jesli przekonasz mnie argumentami jaki sens ma przyjscie jovicia, jestem sklonny przychylic sie do tego transferu.
natomiast tymczasem to co wiem:
gosc (jovic)) nadaje sie do gry tylko na jednej pozycji: numer dziewiec . i co oznacza? ano to ze nadaje sie do gry tylko na pozycji suareza. i nigdzie indziej. ale chwila: zamiast suareza? czy kiedy? moze wtedy gdy suarez bedzie kontuzjowany? tylko ze suarez kontuzjowany praktycznie nie jets nigdy. moze wiec dla hecy zaczniemy wszyscy jak jeden maz dopingowac aby suarez zlapal kontuzje, wtedy ten jovic bedzie mogl zagrac. a co! i takie historie znam wsrod kibicow barcy.
jednak zakladajac-z duzym prawdodpobienstwem- ze suarez kontuzji nie zlapie to ile jovic pogra? tyle co malcom? czy tyle co boateng? bo raczej nie wiecej.
dalej. sam jovic parenascie dni temu zostal zapytany "skad sie bierze roznica miedzy tym co grales w benfice a tym co grasz w eintrachcie?" odpowiedzial: "bo teraz gram". juz samo to powinno dac do myslenia. w barcelonie on gral nie bedzie. bo nadaje sie wylacznie do gry jako nr dziewiec a - jakkolwiek to zabrzmi - wygryzienie suareza jest obecnie niemozliwe dla zadnego pilkarza na swiecie z pozycji dziewiec . to nie jest griezmann ktory nie dosc ze pilkarsko jest o niebo lepszy ale przede wszystkim: potrafi grac i na skrzydle i na dziewiec i na dziesiec. potrafi rozgrywac, kiwac, podawac i strzelac, jovicia ani w te sektory ani do takiej gry nie wpuscisz bo ani nie ma kiwki ani klepy ani otwierajacego podania. z tego chocby powodu transfer griezmanna jest bardziej wytlumaczalny niz jovicia.
praktycznie wszystko wskazuje na to ze za rok okaze sie ze kupilismy pilkarza za 70mln ktory skonczy sezon z 300 minutami na koncie. i dopiero bedzie placz.
ale w barcelonie to nic nowego. barcelona jest jedynym klubem na swiecie ktory stwierdzil ze pilkarz za 120mln moze byc ledwo rezerwowym. no bo jak wytlumaczyc historie dembele-cou. przyszlo dwoch pilkarzy za 250mln i okazalo sie ze obaj walcza o jedno miejsce w skladzie. przeciez to są opary absurdu. brakuje teraz tylko jovicia za 70mln jako zapychacza lawkki z 300 minutami w sezonie. a co, stac nas!
przy okazji widzimy tez historie z de jongiem. chlopak za 80mln przychodzi by -wszystko na to wskazuje - rywalizowac z kupionym rok temu za 30mln arturem. no bo malo kto uwierzy ze de jong nagle zastapi busquetsa. nie, nie zastapi, on nie bedzie gral zamiast busquetsa. na pewno nie w nastepnym seoznie. bedzie gral zamiast arthura. jestem przekonany ze de jong pojdzie do rywalizacji z arthurem. to bedzie kolejny absurd ktory serwuje nam bertomeu. 130mln na dwoch pilkarzy do wzajemnej rotacji. a to sie czesto konczy brutalnie: ze obaj traca pewnosc siebie i jest jeden wielki klops.
brakuje tylko jovicia no i koniecznie de ligta (przy braku transferow out z obrony), bedziemy mogli przybic sobie piatki, trzy transfery za 250mln do roatcji.
i teraz na koniec. te transfery nie sa przypadkowe. ani cou ani dembele ani de jong ani de ligt ani ten niesczesny jovic ani jescze bardziej nieszczesny malcom. bartomeu to jest pionek ktory robi wszystko, lub prawie wszystko pod publiczke. cou byl tu zuplenie niepotrzbeny - bartomeu kupil go bo pojawil sie w necie nieprawodpodbny hejp na brazylijczyka (ci sami co wtedy go krzyczeli historetyczne coooouuu, dzis krzycza wypad cooouuuu). i to samo z dembele. przypomne : dembele byl oferowany barcelonie trzy miesiece wczesniej, dortmund rzucil cene 60mln euro. barca odrzucila ten transfer jako zbyt kosztowany. po 100dniach zaplacila 110mln plus zmienne.
teraz mamy historie z de jongiem, de ligtem i joviciem. bartomeu walczy o reelekcje swojego projektu - kto wie czy w rpzypadku spektakularnego sezonu nie oglosi wyborow latem - dlatego takie transfery pro-kibicowskie sa mu na reke. nie wazne ze druzynie huja one dadza, bo ci pilkarze dubluje mocno obsadzone juz pozycje, wazne ze kibice sa zajarani. zajarni dzis. bo za rok bedziemy krzyczeli za nowymi joviciami.
pomijajac to wszystko , barcelona powinna byc budowana na supercrakach, lub pilkarzach aspirujacyh do supercrakow czytaj: sprawdzonych w bojach chocby z madrytem, lub w innych silnych ligach. tylko ze sprawdzonych w bojach troche dluzej niz jeden sezon.
budowe skladu na joviciach juz kiedys przerabialismy. konczylo sie tym ze albo supercrak rivaldo musial ratowac sezon przewrotką albo byl placz i zgrzytanie zebow.
oczywistym jest ze czasami mozna albo i trzeba zaryzykowac z jakim pilkarzem, ale nie mozna tego robic nagminne, tak jak czyni to dzis bartomeu. nie mozna nagle zaczac kupowac samych 23latkow za 80-90mln bo to prosta droga do upadku.



