Liga brazylijska

Awatar użytkownika
Bouma
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 604
Rejestracja: 21 sie 2012, 14:41
Reputacja: 128

Liga brazylijska

Post autor: Bouma » 15 maja 2017, 2:27

Problem z tym Viniciusem jest mniej więcej taki, że robi się z niego super wymiatacza i wielki talent pokroju Neymara czy Ronaldo, a to chyba nie jest prawda. Tzn. to jest bardzo duży talent warty uwagi, ale Neymar w wieku 17 lat był gwiazdą Santosu, Ronaldo był najlepszym graczem w Brazylii, rok później pojechał na Mundial a w Europie z marszu był czołowym napastnikiem - Vinicius dostaje na siłę debiut we Flamengo w przededniu 17. urodzin, gdzie jego każdy kontakt z piłką jest zły. I nie chodzi mi o ocenianie go przez pryzmat tego występu - skoro Neymar był w wieku 17 lat gwiazdą w Santosie, a nawet prospekci pokroju Gabriela Barbosy w wieku 16-17 lat regularnie grali już w brazylijskiej lidze - to ja bym oczekiwał od talentu który za 50 baniek ma lecieć do topowego klubu w Europie żeby chociaż grał już teraz w profesjonalnej piłce. A że wymiata w rozgrywkach młodzieżowych? Sprawdziłem z ciekawości królów strzelców Mistrzostw Ameryki Południowej do lat 17 ostatnich sześciu turniejów, przytoczyłbym nazwiska, ale - poza cyrkowcem Kerlonem - wszystkie zapomniałem...

I żeby nie było, to może być kapitalny piłkarz. Ale w tego typu sytuacjach mnie nawet nie oburza cena - skoro jak nigdy dotąd topowe kluby tyrają mniejszych i małych biorąc każdego zawodnika jakiego chcą, a podrygi ''romantycznego'' futbolu kończą się tak, że każdy zespół z dalszego szeregu robiący mega wynik jest przez tych wielkich później rozkupiony - to niech płacą ile tylko mogą, żeby mieć jak najmniej kasy na resztę.

To, co mnie autentycznie wkurza, to ci wszyscy bieda-eksperci i internetowe geeki, lansujące takiego dzieciaka na drugiego Neymara. Potem taki Vinicius ma hype przekraczający jego umiejętności, a gdy debiutuje w profesjonalnej piłce to zamiast się jarać mega okazją, ma ciepło, bo już wszyscy wymagają od niego klasowej gry. Potem nie umie przyjąć piłki i dośrodkować, a te same osoby hejtują takiego chłopaczka, że nie poradził sobie z presją, albo, że spoczął na laurach, bo dostał gruby kontrakt.

A co do Brazylii, no cóż, łatwo znaleźć fajny talent, równie łatwo się wyjebać i przepłacić. City wzięło za 30 milionów Gabriela Jesusa, z miejsca wskoczył do wyjściowego składu i zaczął grać, Real jest gdzieś po środku w tym przypadku. Inter mając mega luki w składzie zapłacił tyle samo za Gabriela Barbosę, dalej nie ma boków obrony, a za zmiennika z ławki robił Palacio czy inny Eder. Przecież koleś, wracając do Viniciusa, musi okazać się graczem pokroju Hazarda żeby takie ryzyko uznać za opłacalne. Roma wzięła Gersona za 20 milionów euro, koleś przed przyjściem do Romy miał zostać w Brazylii, zaczął kopać się po czole, w Europie jak do tej pory nie istnieje. A w momencie zawierania transferu chciała go Barcelona, największy talent Brazylii, i inne takie bzdety.

I tylko powtórzę, że nie kwestionuję talentu chłopaczka. Po prostu takie transfery i promocja mogą okazać się kontrproduktywne.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”