Polacy po bardzo dobrej połowie, w drugiej oddali inicjatywę i stracili dziwną bramkę [druga tez była jakaś taka "z niczego"]
To co Janas mówił - cofnęliśmy się za mocno pod naszą bramkę i doddaliśmy inicjatywę i .... dobrze - bo przynajmniej wmocje były a oto przecież chodzi w piłce.
Brawa dla całego zespołu a zwłaszcza dla Radomskiego za interwencję w ostatnich sekundach na lini bramkowej



