Chelsea FC (zbiorczy) - Strona 484

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 sty 2017, 18:42




:mrgreen:

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 02 lut 2017, 2:24

FC Liverpool - Chelsea 1:1

po końcowym gwizdku odczułem lekki niedosyt, a po dzisiejszej wygranej Manchesteru City, strata punktów na Anfield wprowadziła jeszcze większy niepokój. Mecz z The Reds był do wygrania i szkoda przede wszystkim znakomitych okazji Pedro, który dał bardzo dobrą zmianę. Rzutu karnego Diego Costy nie chcę wysuwać na pierwszy plan, a tym bardziej szukać w pomyłce Hiszpana źródła remisu. Zdarza się każdemu zmarnować jedenastkę, trudno. Costa zrobił dla nas w tym sezonie tak wiele i pewnie jeszcze nieraz zabłyśnie, że nie zasługuje na przesadną krytykę. Zmarnował doskonałą okazję na gola i jest to jego wina, ale słusznie zrobił Conte, chcąc go jak najszybciej podnieść na duchu.

Nie zapominam również o szansach ekipy Kloppa. W pierwszej połowie znakomity strzał Wijnalduma, a w drugiej dwie wyborne okazje Firmino (najpierw to pudło z bliskiej odległości, a później główka w sam środek bramki) pokazują, że nie był to łatwy mecz, czego naturalnie należało się spodziewać. Momentami mieliśmy poważne problemy z, charakterystycznym już dla Liverpoolu, wysokim zakładaniem pressingu.

Z drugiej strony to był dobry mecz. Nie w ofensywie, ponieważ okazji podbramkowych w naszym wykonaniu jak na lekarstwo, a momentami The Blues fatalnie wyprowadzali kontrataki, nie mogąc wymienić kilku dokładnych zagrań, tak samo kiepsko wypadł środek pola, gdzie Matić z Kanté wciąż mają kryzys (no, może Francuz wypadł nieco lepiej, w końcu zaliczył kilka odbiorów) i fajnie, gdyby na dniach Conte wystawił Fàbregasa.

Dobry pod względem postawy obronnej. Jak zwykle solidnie wypadł Azpilicueta, Luiz poza strzelonym golem wyróżniał się tym, że był wszędzie, nawet Cahill nie psuł, zaś Courtois zanotował dobre wyjścia do piłki w powietrzu, do tego wspomniana parada po próbie Wijnalduma... Jest ok.

Punkty straciliśmy, ale z nie byle kim. Można było wygrać, lecz pewnie tak samo czują fani Liverpoolu, dlatego uważam, że podział punktów odzwierciedla sytuację boiskową. Grunt, że odbyło się bez kontrowersji sędziowskich.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8558
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 805
Lokalizacja: Blue Moon

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 02 lut 2017, 20:18

Legenda CFC kończy karierę a tu cisza? blackmore :won:

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 03 lut 2017, 1:03

ryba_82 pisze: Legenda CFC kończy karierę a tu cisza? blackmore :won:
Dopiero teraz odwiedziłem forum od czasu mojego ostatniego posta, czyli z dzisiejszej nocy, hehe.
Dzięki w takim razie, że nie pozostawiłeś tego faktu w pominięciu!

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 04 lut 2017, 18:47

Zacznę od tego, że w tygodniu z klubu odszedł Branislav Ivanović. Ostatnie dwa lata były w jego wykonaniu beznadziejne i jego odejście jest słuszną decyzją, ale nie można zapominać o tym, co Serb zrobił dla Chelsea w przeszłości. W pewnym momencie zasługiwał na miano nie tylko jednego z najlepszych obrońców w Premier League, lecz również w całej Europie i na prawej obronie był niezwykle trudny do przejścia. Zawsze grał z sercem, zaangażowaniem i zostawiał całe zdrowie na boisku. Bez wątpienia, Ivanović jest jednym z symboli ostatniej dekady na Stamford Bridge.

Dzięki Ivanović i powodzenia dalej!

Chelsea - Arsenal 3:1

Martin Atkinson gwarancją niesłusznych decyzji sędziowskich, ale myślę, że fani klubu z Emirates się zgodzą, że nie tylko w nieodgwizdanym faulu Alonso leży przyczyna porażki Kanonierów w derbach Londynu. Arsenal udanie wszedł w to spotkanie, przycisnął Chelsea, w której bardzo często przy piłce się znajdował Courtois, co jest wymowne, ale w pierwszej połowie na dobrą sprawę ze strony gości można wymienić bodajże trzy rzuty rożne, z których i tak nie było większego zagrożenia, a także główkę Paulisty, po której piłka poleciała jednak w sam środek bramki, co ułatwiło interwencję belgijskiemu golkiperowi. Poza tym inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, zaś Hazard wkręcał rywali w ziemię niemiłosiernie.

Z postawy The Blues jestem zadowolony, aczkolwiek szkoda, że nie udało się dowieźć "czystego" konta do końca, ponieważ byłoby idealnie zrewanżowanie się za wrześniową porażkę, a tak to wciąż ówczesne 3:0 na Emirates wygląda lepiej niż 3:1 na Stamford Bridge.

Najsłabiej wypadli chyba Moses, który zatracił precyzję w dośrodkowaniu, a także Diego Costa. Hiszpan grał zbyt egoistycznie, niecelnie dryblował, o jakości strzałów nie mówiąc i na przyszłość radzę mu przemyśleć kilka spraw, na czele z rozgrywaniem akcji z kolegami zamiast byciu takim sępem. Znakomity mecz Courtois, który w drugiej połowie zanotował jedną z najlepszych interwencji w czasie swojego pobytu na Stamford Bridge, a niezwykle solidnie prezentował się Gary Cahill i po raz pierwszy w tym sezonie z trzyosobowego bloku defensywnego najmniej pewnie wyglądał Azpilicueta, momentami nie radzący sobie z wysoko zakładanym pressingiem Kanonierów.

Kanté wreszcie mnie nie zawiódł i pokazał to, co potrafi najlepiej. Matić zbyt bierny w swojej grze i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Conte wiedząc o problemach Arsenalu w środku polu, nie postawił na kreatywnego Fàbregasa. Trafił natomiast z zamianą Williana na Pedro, ale mam nadzieję, że Brazylijczyk jeszcze odzyska swoją optymalną formę.

O występie Hazarda chyba nie trzeba więcej pisać.

Derby Londynu znowu niebieskie. Brawo!

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 04 lut 2017, 19:05

blackmore pisze: Martin Atkinson gwarancją niesłusznych decyzji sędziowskich, ale myślę, że fani klubu z Emirates się zgodzą, że nie tylko w nieodgwizdanym faulu Alonso leży przyczyna porażki Kanonierów w derbach Londynu
jasne, że tak. Arsenal przegrał zasłużenie, tragicznie zagrali. Nie zmienia to faktu, że początek był niezły i właśnie ten wielbłąd Atkinsona, a co za tym idzie bramka dla Chelsea zmieniła obraz gry
Ciekawe czy kiedyś doczekamy szlagieru (obojętnie z jakimi ekipami) gdzie sedziego będzie można pochwalić po meczu.

Gratulacje blackmore!

Pawel875
Kapitan
Kapitan
Posty: 2795
Rejestracja: 12 mar 2009, 20:10
Reputacja: 29
Lokalizacja: Ostrołęka

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pawel875 » 12 lut 2017, 16:37

W tym sezonie prawie wcale nie oglądałem Burnley, ale już rozumiem dlaczego tak ciężko jest stamtąd wywieźć 3 punkty. Dwie czteroosobowe linie obrony + szybki Gray i dzik Barnes, wszyscy grają blisko siebie przez co ciężko jest się przepchnąć w pole karne. Ktoś tam na twitterze napisał, że Turf Moor to nowe Britannia Stadium w zimny, deszczowy dzień. :mrgreen: Szkoda, że ten wolny Brady'ego wpadł, może gdyby nie to, to by szybciej opadli z sił próbując odrobić straty i łatwiej byłoby wsadzić na 0-2.

Najsłabszy jak dla mnie Hazard, bezproduktywny w ataku, kompletnie dziś się nie rozumiał z partnerami i głupio tracił piłkę. Diego Costa grał, jakby go nie było. Na plus Courtois, który wyjął stuprocentową sytuację Lowtona.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 12 lut 2017, 17:58

Burnley - Chelsea 1:1

kiepski mecz w wykonaniu The Blues i po ostatnich dniach pochwał, dzisiaj należy nieco skrytykować postawę lidera ligi. Początek spotkania był całkiem niezły, jeszcze przed golem Pedro, znakomitej okazji po wybornym podaniu Costy doczekał się Hazard, lecz strzał Belga był taki, jak jego ogólna postawa, czyli nędzny. Oczywiście, nie można wieszać psów na byłym graczu Lille, ponieważ dopiero co zachwycił świat przebojową akcją w derbach Londynu, dlatego wystarczy stwierdzić, że dzisiaj nie był to jego dzień i tyle.

Właściwie wyróżnić mógłbym tylko dwóch zawodników. Courtois, który w pierwszej połowie obronił 100% okazję Lowtona, zaś w drugiej zatrzymał Graya (akurat w tym przypadku uderzenie angielskiego napastnika pozostawiało wiele do życzenia), a także N’Golo Kanté, który kapitalnie czyścił w środku pola i wypełniał lukę po beznadziejnym Maticiu. Naprawdę ciężko mi zrozumieć, dlaczego Conte tak uparcie stawia na Serba. W drugiej linii brakuje kreatywności, a dzisiaj, grając z rywalem nastawionym na obronę, tym bardziej przydałby się Fàbregas.

Ponadto, Włoch zbyt późno zwlekał ze zmianami. Fàbregas to jedno, ale dlaczego wcześniej na boisku nie zameldował się Willian kosztem mającego dzisiaj problemy z przyjęciem piłki Pedro? Costa od kilku spotkań jest co najwyżej przeciętny, by nie powiedzieć słaby, zatem to odpowiedni moment, aby więcej minut dostał Batshuayi. Myślę, że rzut wolny Brady'ego to pierwsza przyczyna podziału punktów, ale drugą jest pasywne podejście Conte względem dokonywania roszad.

Na krytykę zasługuje także brak precyzji. Takich jak Hazard, którzy zagrywali "w ciemno" i gubili futbolówkę, było kilku. Nie tylko Belg się mylił. Kiepsko podawał Matić, czasami wprost pod nogi rywala bądź na pamięć, innym brakowało wyczucia i zagrywali za krótko (znowu Serb, ale również Costa, Alonso, czy Pedro). O strzałach z dystansu nie mówiąc. Próby Fàbregasa oraz Pedro były doprawdy kompromitujące, aż strach spojrzeć na ujęcie z innej kamery i przekonać się, ile centymetrów obok słupka leciały futbolówki po obydwu uderzeniach. Pozostałych zawodników skutecznie blokowano.

No nic, tracimy punkty. Szkoda, bo Tottenham przegrał, a jutro City ma relatywnie trudny wyjazd, natomiast bez przerwy wygrywać się nie da. Dzisiaj podopieczni Seana Dyche'a nam się postawili i wyszarpali "oczko". Należy to zaakceptować.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 06 mar 2017, 23:02

West Ham United - Chelsea 1:2

początek spotkania ze wskazaniem na Młoty, które nie tylko podjęły próby ataku, ale również skutecznie niwelowały nasze zapędy, momentami przekraczając granice dobrego postępowania. Kouyaté dwukrotnie ostro poturbował Hazarda, a oberwało się także Luizowi. Po kwadransie, najpóźniej dwudziestu minutach, tempo akcji gospodarzy zaczęło słabnąć, a do głosu powoli zaczęli dochodzić goście. Akcja bramkowa to w zasadzie pierwsza poważna sytuacja w obrębie "szesnastki" Randolpha, lecz cieszy to, jak dynamicznie i płynnie przeszliśmy z obrony do ataku. Noble nie zdecydował się na centrę, przejęliśmy piłkę i za sprawą dwóch zawodników, ewentualnie trzech, wliczając Mosesa, udało się objąć prowadzenie. Trochę szczęścia, ponieważ wymiana podań między Hazardem a Pedro na granicy niepowodzenia i bałem się, że za chwilę zostanie to spartaczone, ale ku mojej uciesze, tak się nie stało. Myślę, że do przerwy rezultat mógłby być wyższy, jednak niektóre akcje marnowaliśmy koncertowo, o tej z doliczonego czasu gry (bodajże 48. minuty) już nie mówiąc.

W drugiej połowie West Ham tylko na chwilę nas przycisnął, gdy zatrudniony został Courtois, ale generalnie było bliżej 3:0 dla gości aniżeli bramki kontaktowej dla podopiecznych Bilicia. Niemniej jednak irytujące jest to rozluźnienie na sam koniec rywalizacji, przez co ostatecznie to jednak my straciliśmy gola. Nie dziwię się frustracji Courtois, jaką natychmiast okazał swoim partnerom, albowiem takie nonszalanckie podejście zawsze się mści. Panowie mieli 2:0, to już zaczęło się podwórkowe, popisowe pykanie piłeczki, nieład w podaniu, mniejsze zaangażowanie... Kurde, tak nie można się zachowywać i mam nadzieję, że Conte ich na to uczuli.

Inna sprawa, że do samego Włocha też mam mały zarzut. Po co ten Matić? Nie można dać pograć Batshuayiemu? Dobrze, że Conte wprowadził Zoumę, dobrze, że nie zapomniał o Willianie i dał mu się wykazać, jednocześnie dając trochę odpoczynku Hazardowi, ale belgijski napastnik musi wreszcie pobiegać minimum dwadzieścia minut. Wejście Serba było dla mnie niezrozumiałe.

Kiepsko wypadł Alonso, w sumie jedyny, który dzisiaj rozczarował, ale nie zapomniałbym także o Mosesie. Nigeryjczyk ma ewidentny problem z centrami, dzisiaj dwukrotnie spieprzył w idealnych momentach na precyzyjne, wypieszczone dośrodkowanie. Na przyszły sezon muszą być koniecznie wzmocnienia, jeżeli chodzi o pozycje wahadłowych.

Mamy trzy punkty. Jedziemy dalej. Teraz Mourinho.

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19590
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2428

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 07 mar 2017, 8:18


blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 13 mar 2017, 22:50

Chelsea - Manchester United 1:0

źle weszliśmy w ten mecz. Jak w dwudziestej sekundzie Valencia ruszył prawą stroną, to już się bałem, że lada moment coś wpadnie, ponieważ The Blues bardzo szybko oddali inicjatywę i taki stan się utrzymywał przez pierwszy kwadrans. Dopiero po rajdzie Hazarda coś ruszyło, a De Gea musiał koniuszkami palców bronić strzał Belga, a po chwili kapitalną interwencją na linii zatrzymać Cahilla.

Generalnie w pierwszej połowie szału nie było, myślę, że po obu stronach, a na dramaturgię widowiska postanowił wpłynąć Michael Oliver. Wykluczenie Herrery niesłuszne. Raz, że niby jakiś kontakt tam był, ale jak już, to tak minimalny, że prędzej pretensje do Hazarda, a dwa, że Hiszpan powinien dostać ostatnie upomnienie. Szkoda, ponieważ ta kartka wypaczyła wynik i nie dowiemy się, jak Chelsea zagrałaby przeciwko mającemu komplet zawodników Mourinho...

Wobec takiej kontrowersji trudno oceniać to, co oglądaliśmy po przerwie. Wynik mógł być wyższy, ale chłopaki momentami za dużo kombinowali w obrębie "szesnastki", przesadnie przedłużali akcje i najczęściej kończyło się na stracie (pozdro Costa) bądź fatalnych uderzeniach (Hazard, 2 x Azpilicueta, Moses). Nawet w tych niezłych sytuacjach i tak brakowało kropki nad "i". Costa zawsze się spóźniał i brakowało mu centymetrów, aby przypieczętować awans.

Obrona w porządku, ale za tę jedną szansę Rashforda to duża bura. Najpierw Luiz źle obliczył lot piłki, a po sekundzie Cahill dał się minąć niczym amator. Całe szczęście, że Czerwony Diabeł, niczym swego czasu z West Hamem, nie wykorzystał wybornej okazji. Dosyć nerwowo było również w samej końcówce. Bałem się, że za chwilę Fellaini przeciśnie się z tą piłką albo zagra do Pogby i zrobi się gorąco. Zresztą sam Francuz miał nieco wcześniej jedną próbę, ale uderzenie w jego wykonaniu pozostawiło troszkę do życzenia.

Ok, jesteśmy w półfinale, ale w pełni akceptuję potencjalne uwagi Mourinho. Oliver swoje odwalił i należy brać to pod uwagę.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 13 mar 2017, 23:41

blackmore pisze: Ok, jesteśmy w półfinale, ale w pełni akceptuję potencjalne uwagi Mourinho. Oliver swoje odwalił i należy brać to pod uwagę.
Magnum i jego kolesiostwo zaraz Cię sprowadzi na ziemie także uważaj. :wink:

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 01 kwie 2017, 19:15

Chelsea - Crystal Palace 1:2

a co to się dzisiaj wydarzyło? Od meczu z Hull drużyna nie zanotowała ligowego, czystego konta i dzisiaj gracze Chelsea znowu odwalili taki cyrk w obronie, że przypomniały się popisy z zeszłego sezonu... Trzech zawodników, jeden Zaha i oczywiście, gol dla Crystal Palace. Później akcja, w której zostawiliśmy rywalowi tyle przestrzeni i tyle czasu, że nawet kaleczący od miesięcy Benteke mógł sobie pozwolić na ładną podcinkę i ośmieszenie Courtois...

Jednego The Blues nie odmówię: chęci. Od momentu, gdy Benteke trafił do siatki, podopieczni Conte zapieprzali aż miło i widać było naturalną potrzebę uniknięcia porażki. Nie było obijania się, wzajemnych pretensji, lecz wykazana została wola walki i prucie do samego końca.

Nie będę jednak przymykać oczu na to, jaką dzisiaj wykazali skuteczność, a w zasadzie jej brak. Po akcji bramkowej z 4. minuty, gdy Hazard elegancko podał do Fàbregasa, a ten otworzył konto bramkowe, drużyna się zacięła i w każdej kolejnej sytuacji brakowało wykończenia. Kiepsko były wykonywane rzuty rożne, w zasadzie po żadnym z nich nie powstało zagrożenie pod bramką rywala; wiele prób z dystansu albo skutecznie blokowały Orły, albo były niecelne; na multum dośrodkowań, jakie dzisiaj oglądaliśmy, niejednokrotnie piłka została posłana prosto w ręce Hennessey'a, co jest dosyć wymowne.

Mogę wystawić pochwałę za zbiorowe zaangażowanie, ale... fatalny w obronie Cahill, bezproduktywny w dośrodkowaniach Alonso, nieskuteczny Costa, czy gubiący piłkę Pedro i okazuje, że indywidualnie nie wyglądało to zbyt różowo. Batshuayi wszedł, ale co z tego, skoro w momencie, gdy graliśmy dwójką napastników, żaden z nich nawet się dobrze nie pokazywał dośrodkowującemu...

Nie wiem też, czy Conte nie przesadził ze skrzydłowymi. Wobec wejścia Williana, Hazard musiał zejść do środka i w rozegraniu dublował się z Fàbregasem. Wolałbym, aby zszedł Pedro, a obok byłego pomocnika Arsenalu występował Loftus-Cheek, który na placu gry zameldował się dopiero w ostatniej minucie spotkania...

No nic, przegrywamy i mogę tylko mieć nadzieję, że ta klęska na Stamford Bridge nie wprawi drużyny w głębszy kryzys. Do końca sezonu jeszcze dziesięć spotkań, a siedem punktów przewagi to nie tak dużo...

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19590
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2428

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 07 kwie 2017, 14:03



Costa próbuje się dostosować do cywilizacji .

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12405
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2463
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Chelsea FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 15 kwie 2017, 1:47

Obrazek
Wow. Czarna super

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”