to był skład nie do pobicia
Właśnie chodzi o to, że było tylko kilka wielkich indywidualności, tj. Beckham, Keano (ktory w finale z resztą nie zagrał ;)), może Stam, no i oczywiście 'wnuk Polaka' na bramce ;), a takto stanowiliśmy po prostu monolit. Świetnie zgrana druzyna, której sprzyjało ...


